Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy kręcone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy kręcone. Pokaż wszystkie posty

14 marca 2013

Lok na zakręcie, czyli AKTUALIZACJA WŁOSÓW

Od ostatnich aktualizacji trochę czasu minęło. Podcinałam w międzyczasie trochę końcówki i sama cieniowałam delikatnie włosy, żeby trzymały się cały czas w ryzach i miały jakiś kształt ;-)

Od dłuższego czasu jestem wierna masce z keratyną i spiruliną z Bingospa, w szamponach zbytnio nie przebierałam, głównie opierałam się cały czas na szamponach z Barwy, ewentualnie rossmannowski Yung i specjalny do włosów rudych również z Rossmanna.

W międzyczasie pojawiały się też drogeryjne odżywki w mojej pielęgnacji, których regularnie postaram się dodawać recenzje, bo już część dotknęła dna, a niektóre stoją i nie wygląda na to, że zostaną szybko zużyte ;-)

Stałym elementem pielęgnacji cały czas jest olejowanie włosów (ostatnio tylko mam trochę problem z częstotliwością ;-) ale to chyba takie przesilenie zimowe). Oczywiście cały czas używam rycynowego, czy też  słodkich migdałów, ostatnio dodałam nowy - arganowy.

Od jakiegoś niecałego miesiąca w pielęgnację moich włosów włączyłam 2 produkty z Mariona - Ampułki do włosów i Odżywkę w piance. Obydwa z moimi włosami się bardzo polubiły, a jestem strasznie zadowolona z efektów, dlatego jak jeszcze trochę ich poużywam na pewno napiszę recenzję.

Ostatnio również zaczęłam ponownie brać kompleks witaminy B, żeby trochę je wzmocnić, chociaż muszę przyznać, że same z siebie wyraźnie ostatnimi czasy zyskały na objętości.

Bardzo rzadko je teraz farbuję, w przeciągu ostatniego półroku (jak nie dłużej) raptem może z 2 razy na rude odcienie (raz Płomienna iskra, drugi raz Miedź z Joanny). Na szczęście kiedy kolor mi się spiera (za każdym razem na miedziano-złoty), to odrost miesza się z odcieniem włosów i nie rzuca się w oczy dzięki czemu nie jestem skazana na regularne farbowanie włosów, a jedynie wtedy, kiedy stęsknię się za mocnymi rudościami.

Kręcą się jak chcą, raz skręt jest porządny, raz są prawie proste, ale za to chyba je lubię, że zawsze inaczej się ułożą i wyglądają. Z zakresu stylizacji wyrzuciłam wszelakie pianki i lakiery, aby je jak najmniej niszczyć.

A oto i główny gwóźdź dzisiejszego posta...



26 maja 2012

WŁOSOMANIACTWO: aktualizacja włosów, odcinek 5

Piękny, ciepły i słoneczny maj, wszystko kwitnie i łapie kolory, więc czas zobaczyć co w trawie piszczy i zaktualizować majowe włosy ;-)

Jeszcze w lutym moje włosy wyglądały tak:


Pielęgnacje z tamtego okresu możecie przeczytać w drugim odcinku włosomaniactwa >> TUTAJ 

A teraz włosy wyglądają tak...



Od tamtego czasu nakładałam na włosy już hennę Chna, a później farbę Płomienną Iskrę, więc byłam przez jakiś czas znowu typowym, pomarańczowym rudzielcem.
Teraz, na jakiś czas mam w planach porzucenie rudych odcieni i zmierzenie ku ciemnemu blondowi. Mam nadzieję, że jakoś w czerwcu będę mogła się już pochwalić jasnymi włosami, a tymczasem lista kosmetyków, które używałam w ostatnim czasie.

Wszystkie te produkty, mogę z ręką na sercu polecić, żaden nie był bublem, wszystkie spisywały się świetnie i nie odczułam w kondycji włosów zniszczenia po rozjaśnianiu ;-)

Szampony:
Natei Naturals - Szampon do włosów suchych i zniszczonych z olejkiem migdałowym i z orzechów makadamia
BingoSpa - Szampon jajeczny z kolagenem >> KWC

Maski: 
BingoSpa - Maska ze spiruliną i keratyną
(niebawem pojawi się jej recenzja, bo ta maska stała się dla mnie absolutnym hitem)
Marion - Regenerująca maska ożywiająca kolor włosów farbowanych >> KWC

Oleje:
BingoSpa - Olej ze słodkich migdałów >> BLOG
Olej rycynowy
+ jedwab CHI

Odżywki:
Joanna - Odżywka jajeczna z apteczki babuni >> KWC
CHI - Curl preserve system do włosów kręconych >> BLOG


Dla spragnionych wiedzy, zapraszam do pozostałych odcinków włosomaniactwa:

  1. Lista kosmetyków do włosów kręconych >> TUTAJ
  2. Akcja anty-puch >> TUTAJ
  3. Słów kilka o olejowaniu włosów >> TUTAJ


* * *

A Wam jak idzie pielęgnowanie włosów? Odkryłyście ostatnio jakiś produkt, który stał się Waszym kosmetykiem wszechczasów? 

13 marca 2012

WŁOSOMANIACTWO, odcinek 3 - akcja ANTY-puch

To, że wpadłam w włosomaniactwo to nic nowego, to, że mam włosy kręcone - to nadal nic nowego, to, że dużo osób nie docenia kręciołków... to również nic nowego!
I z tego miejsca pozwolę sobie wręcz zaapelować do posiadaczek zakręconych włosów - porzućcie prostownice, zamiast spędzać rano cenny czas przed lustrem prostując pasmo po paśmie, lepiej wieczorem zadbajcie o dobrą pielęgnację włosów, bo nie puszący się, błyszczący i sprężysty lok... to jest do osiągnięcia, potrzeba tylko czasu, czasu i cierpliwości ;-)

Dzisiaj zajmiemy się puszącym lokiem, czyli puuuuuchem - wg. mnie jedną z największych wad kręciołków. Uwielbiam gładkie włosy, dlatego też mi to "zjawisko" przeszkadzało najbardziej, ale przecież nie ma rzeczy niemożliwych...

Kilka dni temu usiadłam i postanowiłam spisać wszystkie moje "patenty" na przeciwdziałaniu puszącym się włosom. Co prawda, nigdy lok nie będzie idealnie gładki, szczególnie kiedy powietrze jest wilgotne, ale te "triki" na pewno pomogą zmniejszyć tzw. "frizz".

  • Przede wszystkim - unikanie czegoś, co na pewno uwielbiamy, czyli... prostownicy, suszarki, termoloki, falownicy i innych sprzętów, które "wytwarzają" wysoką temperaturę i skazują nasze włosy na gorące powietrze. Może na samym początku prostownica wydaje się dobrym rozwiązaniem - oczywiście wygładzi niesforne pasma włosów, nie puszą się, ale wraz z ich zniszczeniem puch będzie coraz większy, więc częściej prostujemy i... kółko się zamyka. Jeżeli chodzi o falownice, lokówki, termoloki itp. jeżeli mamy kręciołki lepiej zadbać o swoje naturalne i nie zaoszczędzić czas zbędny na stylizację.

  • Jeżeli chodzi o wspomnianą wyżej suszarkę - jeżeli jesteście przyzwyczajone do jej używania (bo oczywiście najlepszym rozwiązaniem jest pozwolenie włosom wyschnąć naturalnie) i mycia głowy rano koniecznie używajcie dyfuzora. Pomaga uzyskać ładniejszy skręt, włosy są bardziej "okiełznane", przez co się tak bardzo nie spuszą podczas suszenia. Co więcej, nie powinno się suszyć włosy do maksymalnego wysuszenia (masło maślane :D), ale zostawić je delikatnie wilgotne i w ostatecznej fazie wysychania pozwolić im wyschnąć naturalnie. 

  • Nie odkryję Ameryki, kiedy napiszę, że należy regularnie podcinać końcówki (średnio co półtora, dwa miesiące), oczywiście do tego punktu najtrudniej mi się stosować, bo jestem z włosami związana emocjonalnie. :D

  • Kolejnym średnio odkrywczym punktem będzie oczywiście nawilżanie włosa. Zakręcony włos uwielbia wszelkiego rodzaju maski, oleje, nie lubi produktów 2w1, kocha cierpliwe właścicielki, które otaczają go ciepłem i nawilżeniem.

  • To, co teraz napiszę jest dla mnie wręcz oczywiste, ale obserwując kobiety mam wrażenie, że nie dla wszystkich to taka oczywistość... mianowicie, zakręconych włosów NIE CZESZEMY NA SUCHO. Jest to jeden z głównych czynników powodujących niemiłosierny puch, nawet wypielęgnowany lok po kontakcie na sucho z brutalną szczotką będzie brzydki i puszysty, ale nie tak jakbyśmy tego chciały :) Włosy z tendencją do skrętu rozczesujemy na mokro, najlepiej w momencie kiedy nałożona jest na nie odżywka, baaaardzo delikatnie, jeżeli jest to możliwe najlepszym rozwiązaniem byłoby przeczesanie włosów palcami, ewentualnie grzebieniem z szerokim rozstawem ząbków. Kiedyś przeczytałam gdzieś, że kręcone włosy należy traktować jak najdelikatniejszą tkaninę, więc żadne szarpanie, rozczesywanie na siłę włosów nie wchodzi w grę.

  • Kolejny patent - ostateczne spłukiwanie włosów w zimnej wodzie. Oczywiście nie musi być bardzo lodowata, temperaturę dopasowujemy pod siebie, w końcu każda z nas ma inną odporność na zimno. Co więcej, po spłukaniu nigdy nie trzemy włosów, ale delikatnie odciskamy wodę z włosów o ręcznik.

  • Jeżeli zgłębimy się w pielęgnację włosa kręconego i dobrze poznamy pragnienia naszego kręciołka warto zacząć używać serum, psikadełek czy innych własnoręcznie zrobionych tworów w ciągu dnia w celu odświeżenia loka. Z kupnych produktów używałam Joanny - Krem do loków, Scharzkopf - Anty-frizz i własnoręcznie mikstura psikadełko - woda + odżywka bez silikonów, czasem dodawana jakaś mała kropla oleju, żelu do stylizacji itd. wszystko trzeba dobrać indywidualnie.

  • Następna wskazówka to coś, do czego samej ciężko mi się stosować - nie dotykanie swoich włosów. Ani podczas suszenia, ani na co dzień... Kiedy one są takie mięciutkie, sprężyste i gładkie uwielbiam je dotykać, z resztą nie tylko ja, bo inni też chcą sobie "pomacać" :D ale staramy się tego nie robić, bo niestety sprzyja to puchowi i szybszemu przetłuszczaniu.

  • Na sam koniec coś, co nie wymaga od nas dużej pracy, a pomaga zniwelować puch - używanie ręcznika z gładkiej tkaniny, bawełny, mikrofibry, oraz satynowa powłoczka na poduszkę. Jako ciekawostkę dodam, że gdzieś kiedyś przeczytałam, że satynowe powleczenie działa przeciwzmarszczkowo, bo nie "gnieciemy" twarzy podczas spania :D Ile w tym prawdy... nie mam pojęcia, ale przecież nie zaszkodzi spróbować :)


Jak widać - kręcone włosy wymagają poświęceń i odpowiedniej wiedzy, ale zaręczam - warto się przemęczyć i przejść pierwszą fazę niezadowolenia z włosów, bo kiedy zobaczymy pierwsze efekty - dalsza pielęgnacja będzie tylko przyjemnością...

Znałyście te patenty? A może macie swoje? Czekam na Wasze komentarze :)

19 lutego 2012

WŁOSOMANIACTWO odcinek 2

Przyznam, że ostatni miesiąc dla moich włosów był bardzo trudny, spłatały sporo figli, nie polubiły się z mrozem i z właścicielką, która nie lubi nosić czapek. Potrafiły się bardzo spuszyć, skręcić jak po dobrej trwałej, ale i być praktycznie proste... Odrosty proszą już o farbowanie, a ja sama nie potrafię się zdecydować czy sięgnąć po rudą farbę, hennę czy wrócić do swojego naturalnego koloru.
W tym miesiącu głównie stawiałam na metodę OMO (odżywka-mycie-odżywka), kilka razy zastosowałam "ręcznikowanie", aby odzyskać skręt, który w pewnym momencie się zaczął prostować. Niebawem w moje posiadanie wpadnie nowy olejek do włosów i odżywka, ale o tym niebawem, więc nieco pielęgnacja się zmieni.

W tym miesiącu jeżeli chodzi o szampony dominowały:
CHI do włosów kręconych, którego recenzję możecie przeczytać TUTAJ
BioEncore, którego recenzje przygotowuję
Barwa Naturalna, do włosów suchych

Jeżeli chodzi o odżywki w OMO:
Marion, Moc diamentów
CHI do włosów kręconych, której recenzję możecie przeczytać TUTAJ
Maska do włosów farbowanych Ziaja, o której pisałam TUTAJ

Jeżeli chodzi o olejowanie - nieco zaniedbane, nie miałam tyle czasu co zawsze, dominował olej rycynowy i makadamia, oraz jedwab CHI nakładany głównie na końcówki.

W tym miesiącu również wykonałam dwukrotny peeling skóry głowy, zainspirowana postem ZołzAnny. Polecam każdemu spróbować, po "zabiegu" miałam wrażenie, że włosy są maksymalnie czyste, takie odświeżone od samych "korzeni" :D 
Ja w moim peelingu za pierwszym razem użyłam cukru, za drugim kawy mielonej. Wystarczy zmieszać składniki z niewielką ilością wody, lub szamponu do użycia papki i wmasować w skórę głowy jak szampon. Później wystarczy spłukać, bez obaw, nie zostaje nic, dobrze się wypłukuje, ja żadnych podrażnień nie miałam, łupieżu też nie :D

A oto winowacja mojego włosomaniactwa: 



Nie wiem ile, ale sama widzę, że urosły od ostatniej "aktualizacji", nie chce ich mierzyć i zbyt przywiązywać wagę do zapuszczania, bo wtedy na złość nie chcą rosnąć :D Długie włosy już miałam, więc na długości mi nie zależy, grunt, żeby były w dobrej kondycji.

W tym miesiącu również podcięłam (sama! a kysz z fryzjerami) końcówki i trochę wycieniowałam przód włosów, nosiłam się nawet z zamiarem zrobienia sobie grzywki, ale ostatecznie nożyczki odłożyłam i zapuszczam na równą długość.

Jeżeli chodzi o ostatnie farbowanie - Joanna Multi Effect, mój odcień - Intensywna miedź - muszę przyznać, że farba się szybko wypłukała, po czerwonawym odcieniu ani śladu, tuż po koloryzacji włosy były przyciemnione, teraz kolor wyblakł, prędzej przebijają refleksy rudości niż czerwonego (wyblakły rudy utrzymuje się cały czas po Płomiennej Iskrze, Joanna Naturia).

A w bonusie, jako, że dostaję sporo pytań jakich kosmetyków używać do włosów kręconych, postanowiłam skręcić mała listę kosmetyków, o których jeszcze nie pisałam, a je lubię, używałam i mogę polecić. 
Oczywiście maski i odżywki, ale i też szampony polecam wypróbować osobom z prostymi włosami. Kosmetyki dobierałam pod kątem składów, więc na pewno nie zaszkodzą, czasem lepiej poszukać czegoś innego niż sięgać po popularne, drogeryjne marki. 

ODŻYWIANIE:
maski:
Kallos - Mleczna odżywka kremowa do włosów KWC
Kallos - Krem pielęgnacyjny z wyciągiem z łożysk KWC
L'Biotica - Wax Treatment KWC

odżywki d/s:
Artiste - Odżywka intensywnie regenerująca KWC
Fitomed, Mydlnica lekarska - Rumianek i płatki słonecznika KWC; Zioła i witaminy
Garnier Fructise - Odżywka wzmacniająca KWC
Inecto - Kokosowa odżywka do włosów KWC
Inter Fragrances, Petrole balsam do włosów KWC
Nivea Beautiful Age - odżywka w piance KWC
Nivea Hair Care - Flexible Curls - odżywka skręt i fala KWC

odżywki b/s:
Joanna Naturia, seria:
len i rumianek KWC
mak i bawełna KWC
mięta i wrzos KWC
miód i cytryna KWC
pokrzywa i zielona herbata KWC

OCZYSZCZANIE włosów i skalpu:
Hegron, odżywka b/s fioletowa KWC
Pollena - Malwa , Gloria - Emulsja do włosów KWC
Yung (Rossmann) odżywka różowa z jedwabiem KWC

szampony bez SLS
Bubchen-Kinder Shampoo - Rumianek i lilia KWC
HiPP dla dzieci KWC
Babydream (szampon/żel do mycia), Rossmann KWC  KWC
Sanosan dla dzieci KWC

szampony z SLS'em
Barwa naturalna/ziołowa KWC
Ziaja (słonecznikowa, figowa) KWC
Joanna Naturia - pokrzywa i zielona herbata KWC

DO WYDOBYCIA I UTRWALENIA SKRĘTU:
Nivea - Flexible Curl - balsam podkreślający włosy KWC
Bielenda - Graffiti - żel do włosów (różowy i biały) KWC
Delia - żel do włosów KWC
Joanna styling effect - krem do loków KWC


Mam nadzieję, że komuś się to przyda. Jeżeli kręconowłose mają jakieś pytania - proszę zadawać jak najwięcej, bo chcę stworzyć mini FAQ na temat kręciołków, a nie wiem jaki aspekt Was najbardziej interesuje - czy jak wydobyć skręt, jaką pielęgnację obrać czy rodzaje skrętów włosów. Zapraszam do komentarzy ;-)

02 lutego 2012

CHI CURL PRESERVE SYSTEM czyli z pamiętnika kręconowłosej

Podchodziłam do tej recenzji jak pies do jeża. Nie mogłam się kompletnie do niej zebrać... powód był jeden - niezadowolenie z produktu. Nie chciałam go na wstępie obsmarować, dawałam mu liczne szanse, przetestowałam na wszelkie możliwe sposoby. Czytałam nawet opinie innych osób na temat tego zestawu, co by się utwierdzić w przekonaniu, że to wina moich włosów. Oba produkt otrzymałam w ramach współpracy z portalem Ambasada Piękna.
Mowa o produktach marki CHI - szamponie i odżywce z serii do włosów kręconych naturalnie, bądź po trwałej ondulacji.
Rezultat ostateczny? Zapraszam do czytania...


CENA:  Dość wysoka, po wstępnym rozeznaniu w googlach cena za jeden produkt waha się w granicach 40-80 zł. Możliwy jest tańszy zakup na stronie Ambasady Piękna. 
Ceny: odżywka 27zł a szampon 25zł.

DOSTĘPNOŚĆ: Zarówno na szamponie, jak i na odżywce widnieje dumny napis "Produkt profesjonalny" co automatycznie czyni go mniej dostępnym. W drogeriach nie spotkałam się z tego typu produktami, więc zostaje allegro, hurtownie, czy salony fryzjerskie, bądź strona Ambasady Piękna.

KONSYSTENCJA: Rzekłabym - standardowa. Szampon nie jest za gęsty, ani zbyt lejący, przez co nie spływa z dłoni. W kontakcie z wodą łatwo się pieni. Odżywka o konsystencji nieco bardziej kremowej, dość tłustawa. Jeżeli chodzi o spłukiwanie - ku mojemu zdziwieniu spłukanie szamponu zajmuje mi więcej czasu aniżeli odżywki. Trzeba naprawdę się przyłożyć dobrze do spłukania, bo inaczej następnego dnia z naszymi włosami nie będzie dobrze ;-) Szampon delikatnie plącze włosy, w przeciwieństwie do odżywki.


WYDAJNOŚĆ: Dość duża, potrzeba niewiele produktu aby rozprowadzić go na całych włosach, co za tym idzie kosmetyk starcza nam na dłużej. Zarówno szamponu, jak i odżywki otrzymujemy 355ml.

SKŁAD: Na szamponie widnieje dumny napis "SULFATE AND PARABEN FREE", czyli cieszymy się, bo nie ma parabenów i siarczanów, na odżywce czytamy "PARABEN FREE", czyli parabenów również brak. Oczywiście nie mogę się nie pokusić o zamieszczenie pełnego składu.



SZAMPON
SZAMPON
ODŻYWKA
ODŻYWKA
ZAPACH: Mi się nie podoba. W kosmetykach do włosów lubię delikatne, słodkie, bądź owocowe zapachy. Zarówno szampon, jak i odżywka pachnie intensywnie, mi ten zapach kojarzy się z męskimi perfumami. Utrzymuje się na włosach dość długo.

OPAKOWANIE: Duży minus za wręcz identyczny wygląd szamponu i odżywki. Dopiero po wytężeniu wzroku możemy się doczytać pod wielkimi, białymi literami "low pH shampoo" albo "low pH treatment". Plus natomiast za otwarcie. Nie jest to standardowa "pokrywka", a bardzo poręczne coś, co po prostu naciskamy i od razu możemy wydobyć produkt, który od razu zaznaczam - z każdym kolejnym myciem ciężej wydobyć, bo:
a) zarówno szampon i odżywka jest w miarę gęsta, a otworek bardzo malutki
b) butelka jest dość twardawa, więc ciężko ją ścisnąć



DZIAŁANIE: I przechodzimy do sedna sprawy, czyli coś, co tygryski lubią najbardziej. Uprzedzam o dłuższym poemacie. 
Zacznijmy od samych obietnic producenta. Szampon ma delikatnie myć włosy, wygładzać je i nawilżać. Zalecane jest obfite spłukiwanie, w razie potrzeby jego powtórzenie. Generalnie dla mnie szampon, jak szampon - ma po prostu włosy dobrze oczyścić, od odżywiania jest odżywka. Ale, że producent tak obiecuje... no to wymagam. Jaki był efekt? Po pierwszy myciu byłam maksymalnie rozczarowana. Rano obudziłam się z przyklapniętymi włosami, pokręciły się z przodu, tył był niemalże prosty, włosy lekko strąkowate, wymagały ponownego mycia. Pomyślałam - aaa, to na pewno dlatego, że dobrze ich nie spłukałam. Podejście numer dwa, jak i każde następne niestety zakończone z podobnym skutkiem. Za każdym razem odżywkę używałam z szamponem, bo wierzyłam, że razem dadzą radę. Jeżeli chodzi o odżywkę producent obiecuje głęboko regenerujące działanie, wspaniałe nawilżenie, wzmocnienie, przywrócenie odpowiedniego nawilżenia... oh, ah... taa... No niestety nic z tego nie zaobserwowałam. Odżywkę mamy na wilgotne włosy nałożyć, a następnie po 5 minutach obficie spłukać letnią wodą. Efekt po odżywce (stosowane razem z szamponem) zawsze mierny. Nagle moja burza loków, która podskakiwała wręcz stała się oklapła, MATOWA (!!), włosy straciły kompletnie objętość. Rozczarowanie do potęgi n-tej. 
W tym momencie miałam już pisać recenzję i zbebsztać te produkty maksymalnie... aż któregoś razu pomyślałam - a co mi tam, spróbuje je stosować oddzielnie. I tu zaczyna się moja przygoda i genialne odkrycie. Jeżeli chodzi o moje włosy produktu nie mogą być stosowane jednocześnie... nie wiem, może zbyt duże obciążenie, albo coś... Natomiast szampon doskonale się sprawdza w połączeniu z  innym szamponem (mieszałam go z Ziają i Barwą), w proporcjach 1:1. Włosy nagle znowu żyją, zaczynają przypominać swoje dawne czasy. Odżywkę stosowałam w połączeniu z szamponem Barwa. Szamponem myłam skalp, odżywką włosy od połowy, spłukiwałam i było ekstra. Końcówki ładnie nawilżone, włosy sypkie, ale jednocześnie niepozbawione skrętu. Co więcej, odżywka nadaje się do wszelakich maseczek. Zauważyłam jednak, że nie może mieć kontaktu ze skórą głowy, bo wtedy włosy się bardzo szybko przetłuszczają. 
Jeżeli produkt jest przeznaczony stricte do włosów kręconych - oczekuje wzmocnionego, regularnego skrętu. No niestety, nic takiego samymi tymi produktami nie osiągniemy. Jako ciekawostkę dodam, że moja mama, posiadaczka również loczków, ale znacznie krótszych, po regularnym używaniu tych produktów ma prawie proste włosy :D Nie są teraz kompletnie podatne na skręt, są strasznie sypkie.




PODSUMOWANIE: Jeżeli ktoś dobrnął i przeczytał cały mój poemat z akapitu o "Działaniu" zapewne ma równie mieszane uczucia jak ja. Zarówno szampon, jak i odżywka solo nie jest zła, ale nie wykazuje jakiś nadprzeciętnych właściwości. Jeżeli ktoś spodziewa się piorunującego efektu - to nie tędy droga. Uważam, że szkoda kasy na te produkty. Dużo taniej można dostać dużo lepsze kosmetyki, które włosy kręcone naprawdę tolerują. Wydaje mi się, że ten produkt ma zbyt przede wszystkim ze względu na markę, ja na samą nazwę "CHI" się jarałam i wierzyłam, że będę miała włosy jak po wizycie u fryzjera, jednak to tak nie jest, jeżeli ma się włosy naprawdę kręcone - to jedyne dobre odżywianie i olejowanie da taki efekt, a jeden szampon, czy odżyweczka nie zrobią nam loków na miarę Hollywoodu.

Chętnie poznam Wasze opinie na temat tych produktów.
Czy tylko ja jestem tak maksymalnie rozczarowana? Miałyście okazję wypróbować tę serię kosmetyków?

09 stycznia 2012

Czas się publicznie przyznać do włosowego maniactwa ODCINEK 1

No niestety, również padłam ofiarą włosów :D Zaczęło się jakiś czas temu, z małymi przerwami, ale teraz zjawisko wyraźnie nasilone :D Moją pielęgnację włosów pokazywałam Wam już TUTAJ.
Tym razem pora się przyznać, że to włosomaniactwo, a co by mi się nigdy nie przestało chcieć, co miesięczne aktualizowanie stanu, gęstości i długości włosów i wystawianie tego na opinię publiczną może zmobilizować :D

Najbardziej w pielęgnacji zależy mi na gęstości i pozbyciu się całkowicie puszenia. Nie jestem stricte nastawiona na wzrost, bo już długie włosy miałam i lubię swoją aktualną długość, ale wcale się nie obrażę jak będą rosły szybciej :D

Aktualna długość włosów (przód nieco dłuższy od tyłu)
Jak widać włosy lubią się spuszyć, ale jest to stan po całym dniu, więc dla mnie i tak w miarę zadowalający, szczególnie przy aktualnej pogodzie, ale oczywiście zawsze mogłoby być lepiej :)

Zoom na końcówki:



Typowy rodzaj skrętu moich włosów:



Jeżeli chodzi o pielęgnację, na chwilę obecną używam:
3 szamponów naprzemiennie:
Ziaja - szampon do włosów farbowanych - słonecznikowy
Barwa naturalna - szampon do włosów suchych i łamliwych - len
CHI Curl Shampoo - szampon do włosów naturalnie kręconych i po trwałej ondulacji

2 odżywek naprzemiennie:
Marion - Moc klejnotów - Diamentowy blask, wzmocnienie i nawilżenie
Ziaja - b/s - intensywna regeneracja do włosów łamliwych

2 masek:
Marion, maski kupowane w saszetkach, wzmacniające włosy i odświeżające kolor
Joanna, Naturia, maseczka nawilżająca do włosów suchych i zniszczonych z cytryną i miodem

3 olei:
Olej kokosowy
Olej jojoba złoty
Olej rycynowy

Od paru dni używam jeszcze jedwabiu CHI

Aktualny kolor włosów jest skutkiem wypłukania się farby Joanna - Płomienna Iskra.  Ostatnie farbowanie ok. 2 miesięcy temu. Kolor bezpośrednio po farbowaniu:



Oczywiście nie używam wszystkiego naraz, staram się olejować włosy 1-2 razy w tygodniu, odżywka + jedwab przy każdym myciu, maski zazwyczaj 2x w tygodniu.
Teraz postawiłam na odżywianie od wewnątrz, a efekty i wprowadzone zmiany za miesiąc w aktualizacji :)

Was też dopadło włosomaniactwo?