Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rimmel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rimmel. Pokaż wszystkie posty

27 grudnia 2011

NOTD #1 niebieskie błyskotki

Post zadedykowany specjalnie dla Pauliny, proszę Cię bardzo - domagałaś się pazurowego posta - oto i on :)
Blog Pauliny:
http://kosmetycznealterego.blogspot.com/

Pierwszy NOTD, więc proszę o wyrozumiałość :D
Na paznokciach jako baza - Golden Rose matte numer 08, białe kwiatki - Rimmel, top coat - Golden Rose i zwykły, turkusowy brokat.

 Tak, też już sobie współczuje zmazywania tego czegoś :D Na skórkach oliwka (takie już nawyk :D)



13 grudnia 2011

Tusze pod lupą: Maxfactor, Maybelline, Rimmel

Wydaje mi się, że największy problem może przysporzyć znalezienie idealnego podkładu i... tuszu. Zależnie od wyglądu naszych rzęs poszukujemy innego efektu. Boję się nawet zacząć liczyć ile tuszy już wypróbowałam i ile pieniędzy na nie wydałam. Dzisiaj pod lupę weźmiemy 4 tusze:
Maxfactor - Lash Extension Effect
Maybelline - Volum' Express Curved Brush
Rimmel - Magnif'Eyes
Rimmel - Extra Super Lash






Zacznijmy może od zdjęciu i efektu jaki daje poszczególny cień. Wszystkie zdjęcia zrobione w tym samym świetle, po nałożeniu JEDNEJ warstwy produktu, bez wcześniejszego czyszczenia szczoteczki, aby zdjęcia były jak najbardziej wiarygodne. Dla porównania, żebyście mogły zobaczyć jaki efekt daje poszczególna maskara - pierwsze zdjęcie jest to zdjęcie rzęs bez wcześniejszego wytuszowania.
kliknij, aby powiększyć

Pierwszy pod lupę weźmy tusz Maxfactor - Lash Extension Effect.
Ja go po prostu uwielbiam. W sam raz dla kogoś, kto potrzebuje przede wszystkim wydłużenia. Pogrubiać, nie pogrubia jakoś szczególnie, ale doskonale wydłuża. Daje naturalny efekt przy jednej warstwie, każda kolejna nałożona warstwa nie powoduje sklejania rzęs, nie robi "żabich nóżek", nie ma grudek. Delikatnie podkręca, ale zdecydowanie nie jest to jej mocna strona. Na silikonowej szczoteczce nie zbiera się tusz, za każdym razem jak ją wyjmuję z opakowania jest jak dopiero co wyczyszczona. Pod tym względem miażdży pozostałe 3 tusze. Nie kruszy się w ciągu dnia, czarny kolor nie szarzeje w ciągu dnia na rzęsach. Na pewno kupię ponownie.
6,5 ml tuszu otrzymujemy za: 60zł



Drugim tuszem jest Rimmel - Magnif'eyes.
Kupiony kiedyś przez całkowity przypadek, niestety nie okazał się kosmetykiem wszechczasów. Po pierwsze - szczoteczka! Nie wiem czy to mój tusz był jakiś felerny, czy każdy egzemplarz jest równie nieudany. Wąska, o standardowej długości z bardzo krótkimi "włoskami". Sam pomysł może nie był zły, bo Maxfactor ma również wąską szczotkę, ale na tej rimmelowskiej tusz zbiera się niemiłosiernie. Efekt, który możecie zauważyć na zdjęciu jest jeszcze do przyjęcia, ale to szczyt możliwości tej maskary, bo druga warstwa skleja rzęsy i pojawiają się na nich grudki. Nie da się tego uniknąć, przynajmniej ja tego nie umiem. Szczoteczka nie jest silikonowa. Co prawda, jak już tusz nałożę, rozdzielę rzęsy i pozbędę się grudek to trzyma się dość długo, nie kruszy. Jeżeli ktoś ma naturalnie długie i gęste rzęsy i oczekuje jedynie podkreślenia to może i byłby zadowolony, jeżeli ktoś oczekuje "wow" to, to na pewno nie ten kosmetyk. Na koniec muszę dodać jeszcze jedną rzecz - ząbki w szczoteczce się powyłamywały od samego wkładania i wyjmowania z opakowania. Co prawda, nie wszystkie, ale tak ok. 1/4, co jeszcze bardziej sprzyja zbierania się tuszu na rzęsach. Na pewno nie kupię ponownie.
8 ml tuszu otrzymujemy za: 24,90zł

Trzeci już tusz to Maybelline - Volum' Expres Curved Brush
Bardzo lubię tę maskarę, chociaż nie jest idealna. Dość gruba szczoteczka, z gęsto rozłożonymi włoskami, nie jest sztywna, delikatnie się wygina. Tusz nie zbiera się na szczoteczce. Jeżeli chodzi o sam efekt - na zdjęciu widać efekt po nałożeniu jednej warstwy. Masakra nastawiona na pogrubianie i podkręcanie. Na zdjęciu możecie zobaczyć, że rzęsy są podkręcone. Druga warstwa nie powoduje grudek, a jeżeli ktoś umiejętnie nakłada tusz spokojnie może nałożyć trzecią warstwę i uzyskać efekt naprawdę ładnie podkręconych i gęstych rzęs. Przy "nie wprawnej" ręce początkowe aplikowanie tuszu może być kłopotliwe. Dość duża szczoteczka może odbijać się na dolnej powiece. Jeżeli ktoś go ma - radzę nie zrażać się na początku, tusz daje ładniejszy efekt jak lekko zgęstnieje - "im starszy tym lepszy" :D Utrzymuje się na rzęsach, nie kruszy, kolor nie blaknie. Zbiera dobre opinie i ja mu taką wystawiam. Polecam.
10 ml tuszu otrzymujemy za: 25 zł

Ostatni już bohater brany pod lupę to jeden z ostatnich zakupów: Rimmel - Extra Super Lash.
Wstrzymywałam się nieco z recenzją, bo chciałam "wyrobić" sobie o nim zdanie. Szczoteczka delikatnie zakrzywiona, na której końcu niestety tusz lubi się zbierać, przez to łatwo skleić sobie rzęsy jeżeli się spieszymy, albo po prostu nie jesteśmy "wprawione" w tuszowanie rzęs. Bardzo go lubię za wydłużanie i pogrubianie, oraz za mocną czerń na rzęsach. Jak same możecie zobaczyć - efekt na zdjęciu po jednej warstwie jest już zadowalający. Szczoteczka ma podkręcać rzęsy - szału nie ma, ale nie zostawia tych rzęs prostych, rzeczywiście delikatny efekt podkręcenia jest. Jeżeli tylko "popracujemy" z nim dłużej i damy mu zgęstnieć (zaraz po zakupie tusz był bardziej wodnisty, przez co okropnie sklejał rzęsy) to na pewno większość będzie z niego zadowolona... do pierwszy 3-4 godzin. A dlaczego? Niestety, ale w jednej kwestii przegrywa całkowicie z pozostałymi trzema, mianowicie - kruszy się. Po okołu 3 godzinach widać pierwsze "osypania", po ok. 8 godzinach już w ogóle znika z rzęs. Nie obędzie się bez poprawek w ciągu dnia. Wieczorem nie ma co zmywać, bo większa jego część się wykruszała, a szkoda... bo zapowiadał się ciekawie. Raczej nie kupię ponownie, ale na pewno zużyję do końca.
8 ml tuszu otrzymujemy za: 15 zł

Pierwsze miejsce u mnie otrzymuje tusz:
Maxfactor - Lash Extension Effect
Drugie miejsce:
Maybelline, Volum' Express Curved Brush
Trzecie miejsce:
Rimmel Extra Super Lash
I ostatnie, czwarte:
Rimmel, Magnif'eyes

 A jak wygląda Wasz ranking? Co polecacie?
Mam nadzieję, że post okazał się przydatny, bo się trochę naprodukowałam :D Jeżeli macie jakieś pytania - zapraszam do komentarzy :)

08 grudnia 2011

Makijaż #7 wyblakłe złoto

kliknij, żeby powiększyć
Trochę złota, które ze złotego zrobiło się po prostu żółte :D 
Trochę fioletu, delikatnie przyciemnione czarnym, czyli dziennych zwyklaków ciąg dalszy:) Jak Wam się podoba?

Popadało trochę śniegu, zrobiły się śniegowe chmury, które niszczą szanse na zrobienie dobrych zdjęć, a lampa niszczy cały efekt. Eh, muszę znaleźć złoty środek na to okropne zimowe światło. Macie jakiś patent?
Kosmetyki, które użyłam:
podkład: Kolastyna
brązer: Paese
baza: Inglot
pomadka: Joko
cienie: Paese, Inglot
tusz: Rimmel
dokładne nazwy i numery podam zainteresowanym osobom w komentarzu:)
Żeby coś takiego zmalować należy...
...od wewnętrznej strony w samym kąciku nałożyć biały cień, na 2/3 powieki ruchomej złoty (żółty) cień, w załamaniu nałożyć najpierw czarny cień - rozetrzeć, a następnie fioletowy cień - rozetrzeć. Na dolną powiekę przenosimy biały cień, który również używamy pod łuk brwiowy, przy okazji rozcierając granice. I koooniec ;-)

07 grudnia 2011

Makjaż #6 dzienny smok w wersji demo

kliknij, aby powiększyć
Smok w wersji demo, nieco okrojony i mniej przydymiony niż ten wieczorny :D Chociaż naszła mnie ochota na srebrno-czarny moooocnyyy nasycony smoczek, może następnym razem :)
Kosmetyki, które użyłam:
podkład: Kolastyna
korektor: Inglot
puder: Virtual
baza: Virtual
kredka: Golden Rose
brązer: Paese
pomadka: Golden Rose
cienie: Bell, Oriflame, Rimmel, Paese
dokładne nazwy i numerki zainteresowanym podam w komentarzu :)
 Zaczynając od wewnętrznego kącika: różowo-koralowy cień na 1/3 powieki, na środku brąz (mój miał złote drobinki), czarny w zewnętrznym kąciku oraz w załamaniu. Pędzel kulka,puchacz lub inne cudo do rozcierania i rooozcieramy, roozieramy, aż osiągniemy pożądany efekt. Na górnej i dolnej lini wodnej szara kredka. I koniec! Prawda, że proste? :)
Jak Wam się podoba?

28 listopada 2011

Makijaż #2 cytryna zrobiona na szaro

kliknij, aby powiększyć
Przybywam dzisiaj do Was z kolejnym makijażem. Jak na mnie przystało, oczywiście musi być kolor. Makijaż w wersji demo miał być bardziej cytrynowy, wyszedł bardziej szaro bury... no cóż, zrobiłam cytrynę na szaro :D Jak Wam się podoba?

Żeby zmalować coś podobnego należy...
od wewnętrznego kącika nałożyć jasny, żółty cień, mniej więcej do połowy powieki,
na środku cień trochę ciemniejszy od żółtego, lekko limonkowy, w zewnętrznym kąciku ciemny szary kolor. Wszystko dokładnie rozetrzeć, a następnie
w załamaniu nakładamy zgaszony różowy cień, również rozcieramy i voila!





Kosmetyki, które użyłam:
Puder: Paris Elegance
Podkład: Maybelline Dream matt muse
Róż: Le Max - Beauty Magic
Tusz: Rimmel Extra Super Lash
Baza: Virtual
Błyszczyk: Vipera - Sweet & Wet, odcień 6

27 listopada 2011

Makijaż #1 kolorowy zwyklak

Zwykły zwyklak, tylko, że w kolorze. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. :)

Kosmetyki, które użyłam:
podkład: Maybelline - Dream matt muse, odcień Nude
puder: Paris Elegance, który możecie zobaczyć TUTAJ
róż: Beauty UK, który możecie zobaczyć TUTAJ
cienie: zwykła drogeryjna paletka no name, kolory: jasny fiolet, ciemny fiolet, jasny róż, turkus i czarny
brązer: końcówka mozaiki Margaret (opakowanie maksymalnie styrane, nawet nie znam dokładnej nazwy :D)
baza pod cienie: Virtual
błyszczyk: Juicy tubes z Editt Cosmetics (widoczny na pierwszym zdjęciu)
tusz: Rimmel Extra Super Lash, który możecie zobaczyć TUTAJ




Zoooooom na oczy.
W wewnętrznym kąciku dosłownie kropka jasnego, rozjaśniającego różu, następnie jasny fiolet, na środku powieki ciemny fiolet, w zewnętrznym kąciku odrobina turkusu, w załamaniu czarny cień.
Granice między kolorami, oraz czarny cień w załamaniu delikatnie roztarte.

Następnym razem postaram się dodać zdjęcie pędzelków. W tym makijażu zwykły pędzel typu koci język większy i mniejszy, puchacz i kulka z Essence.

Jak się Wam podoba? :)

20 listopada 2011

Haul #4 Avon, Barwa Naturalna, Ziaja, Paese, Garnier, Joko, Vipera, Golden Rose, Rimmel

Zakupy, zakupy, zakupy... kto ich nie lubi? :D
A wszystko zaczęło się od tego, że kończy mi się tusz...


Krótki przekrój przez gwiazdy haul'a:

1. AVON, Senses Bead Burst, żel pod prysznic, 250 ml
Jak to avonowe żele pod prysznic - śliczny, świeży zapach. Ma w sobie takie małe kuleczki - nie są one peelingujące, podejrzewam, że mają funkcję "pieniącą" :D





2. Barwa Naturalna, Len - szampon do włosów - mój ukochany, przy okazji tani i pięknie pachnący, 250 ml, 3-4 zł




3. Ziaja, uniwersalny płyn do makijażu, małe, 120 ml, tanie cudeńko - 4,99




4. Ziaja, krem nagietkowy nieperfumowany, cera normalna, sucha, wrażliwa, 50ml
Bezzapachowy, dość tłusty krem - coś koło 5zł





5. Garnier Mineral, antyperspirant, 40 ml, 11,99zł
Jeżeli antyperspirant to sztyft, jeżeli sztyft to tylko Garnier Mineral




5. Paese, odcień 28, cień do powiek, 7,50zł
Przepiękny metaliczny oliwkowy cień do powiek. Zdecydowanie zakochałam się w tych cieniach.







6. Joko, pomadka, seria Wet Lips, odcień: J 51, 21,99zł
Jestem zdecydowanie pomadkowym-maniakiem. 




  

7. Rimmel, Extra Super Lash, podkręcająca szczoteczka, 8ml, 15zł
To chyba będzie mój KWC. Na pewno zrobię o nim recenzje, bo zakochałam się w nim od pierwszego użycia ;-)






8. Vipera, Hello girl, błyszczyk, odcień 58, 12,50 zł
Dwukolorowy błyszczyk, jak dla mnie można stosować osobno pierwszego, jak i drugiego koloru, ale można tez je ze sobą łączyć. Mi się podoba efekt po użyciu tylko tego ciemniejszego koloru, białą, nabłyszczającą stronę będę chyba stosować do matowych pomadek ;-)



9. Lakier do paznokci, Golden Rose Paris, odcień 67, 4,50zł
Srrrrebrny, metaliczny odcień, już nie mogę się doczekać jak pomaluje nim paznokcie :D



Jak Wam się podoba mój haul? Używałyście, któregoś z przedstawionych przeze mnie kosmetyków? A może na któryś macie dopiero ochotę? ;-)