Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolastyna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolastyna. Pokaż wszystkie posty

10 grudnia 2011

Haul #6 + booonuuuusss /Joanna, Ziaja, Kolastyna, Ingrid, Essence, Vipera, L'Ambre

Ten tydzień nie był bogaty w zakupy, ale staram się ograniczać :D Wstawka z kolorówki, trochę pielęgnacji, czyli zapraszam na przegląd :D

1. Joanna, Naturia, Balsam do ciała z czarną porzeczką - nawilżający. 200 g, gęsty i przeeeślicznieee pachnący, zapach tak intensywny jak w peelingach Joanny :)

2. Ziaja, Szampon do włosów farbowanych, słonecznikowy, 500 ml. Lubię tę serię ziajowych szamponów, wykańczam figowy do włosów normalnych i skusiłam się teraz na słonecznikowy do włosów farbowanych. Na pewno pojawi się o nich recenzja!

3. Kolastyna, Perfect Satin, kolor: beż, 30ml. Nigdy nie miałam tego podkładu, dlatego, gdy zobaczyłam go na promocji postanowiłam kupić. Kolor beżowy, w sklepie wydawał się jaśniejszy, dlatego radzę na niego uważać :) Na razie mam mieszane uczucia, za jakieś dwa tygodnie coś o nim napisze jak wyrobię sobie opinię :D

















4. Ingrid, lakier pękający, impressive cracks
Ucieszyłam się kiedy go zobaczyłam. Same spójrzcie jaki świetny kolor, a wybór był naprawdę dużyyy i w dodatku 15 ml! Pięknie, prawda? No i to na tyle z jego plusów :D Jestem w szoku po pierwszym użyciu, na pewno zrobię jego recenzje, ale na szybko piszę - bubel - nie warto!
5. Essence, pędzelek do smokey eyes. Dużo o nim nie muszę pisać, bo ten produkt reklamy już nie potrzebuje. Dobrze znana większości fioletowa essencowa kulka. Po prostu polecam :)
6. Vipera, seria Sweet and Wet. numerek 6. Mój absolutny kolorystyczny hit wśród błyszczyków. Wygląda cudownie, zakochałam się w nim od samego maźnięcia :)
 7. I dobrnęliśmy do samego końca, ostatnią, 7 - szczęśliwą pozycją jest błyszczyk L'Ambre, seria Magic Shine.
Jeżeli któraś z Was jest spostrzegawcza, zauważyła na pewno, że na zdjęciu zbiorczym wszystkich kosmetyków, błyszczyk L'Ambre jest zdublowany i wcale nie oznacza to, że kupiłam dwa odcienie :D
Kiedy dzisiaj przez przypadek natrafiłam na niego, a kiedyś czytałam o nim jaki jest och i ach od razu go złapałam, poleciałam kasy, kupiłam i... wróciłam po drugi. A dlaczego? O tym już za chwilę... :D

Błyszczyk jest i moim absolutnym hitem już po pierwszej aplikacji. Ma mega intensywny kolor, a efekt, który zobaczycie na zdjęciu jest po JEDNYM pociągnięciu pędzlem. Recenzja pojawi się na dniach, bo jest tak cudowny, że nie mogę tego nie zrobić. :D

Odcień nr. 3, mocna, nasycona czerwień. Dla wszystkich wielbicielek czerwonych ust będzie to domniemam wymarzony kolor :D





I efekt na ustach...
Już się zakochałyście? 
To świetnie :D
Jako, że święta kojarzą mi się z kolorem czerwonym ogłaszam mini mini mini świąteczne rozdanie, w którym możecie zgarnąć błyszczyk (a właściwie pomadko-błyszczyk) firmy L'Ambre o tymże nasyconym, czerwonym kolorze.
Oto i rozwiązana została zagadka dlaczego wróciłam się po drugi :D Sama nie wiedziałam, że jest tak świetny, ale miałam czuja i chętnie się nim z kimś podzielę.

Tadam tadam czerwoną eksplozję KOMUŚ DAM! 
Co trzeba zrobić?
Wyjściowo każdy ma jeden los, jeżeli:
będziesz publicznym obserwatorem mojego bloga - jest to równocześnie warunek wzięcia udziału w rozdaniu. 
W komentarzu pod tym postem wystarczy napisać hasło "chcę", podać swój e-mail i nick pod jakim obserwujecie mój blog. 
Opcjonalnie dwa dodatkowe losy możecie otrzymacie za dodanie informacji na blogu (w formie posta) o mini mini mini wizażownym rozdaniu. 

Moich stałych widzów, których doskonale pamiętam po komentarzach nagradzam oczywiście i otrzymują + dwa losy, jeżeli tylko "chcą" :D

Na zgłoszenia czekam do 17 grudnia, może uda mi się jeszcze priorytetem zdążyć przed gwiazdką. :) 

Jak Wam się podoba haul? Miałyście któryś z tych produktów?

09 grudnia 2011

Makijaż #8 zgranaciałam

kliknij, żeby powiększyć

kliknij, żeby powiększyć
No cóż... zgranaciałam :D Bardzo szybki, wręcz ekspresowy makijaż, przy użyciu 3 cieni +  rozświetlacza w kąciku i pod łuk brwiowy. Miałam dzisiaj ochotę na coś mocnego, chyba dlatego, że od samego rana czułam weekend w powietrzu :D
Kosmetyki, które użyłam:
podkład: Kolastyna
puder: Inglot
baza: Inglot
cienie: Butterfly, Inglot
tusz: Maybelline
błyszczyk: Wibo
brązer: Paese
dokładne numery i nazwy zainteresowanym podam w komentarzu :)
Na ruchomą powiekę (pomijając wewnętrzny kącik) nakładamy mocny, granatowy cień, w zewnętrznym kąciku nakładamy równiez granat, ale trochę ciemniejszy, żeby nie uzyskać "płaskiego efektu". W załamaniu powieki ląduje fiolet - najlepiej jakiś ciemniejszy, ja użyłam odcienia zgaszonego. Rozcieramy i nakładamy jasny cień pod łuk brwiowy i w wewnętrznym kąciku. Ja użyłam po prostu bieli.

Jak Wam się podoba makijaż i świąteczny nagłówek bloga? :D

08 grudnia 2011

Makijaż #7 wyblakłe złoto

kliknij, żeby powiększyć
Trochę złota, które ze złotego zrobiło się po prostu żółte :D 
Trochę fioletu, delikatnie przyciemnione czarnym, czyli dziennych zwyklaków ciąg dalszy:) Jak Wam się podoba?

Popadało trochę śniegu, zrobiły się śniegowe chmury, które niszczą szanse na zrobienie dobrych zdjęć, a lampa niszczy cały efekt. Eh, muszę znaleźć złoty środek na to okropne zimowe światło. Macie jakiś patent?
Kosmetyki, które użyłam:
podkład: Kolastyna
brązer: Paese
baza: Inglot
pomadka: Joko
cienie: Paese, Inglot
tusz: Rimmel
dokładne nazwy i numery podam zainteresowanym osobom w komentarzu:)
Żeby coś takiego zmalować należy...
...od wewnętrznej strony w samym kąciku nałożyć biały cień, na 2/3 powieki ruchomej złoty (żółty) cień, w załamaniu nałożyć najpierw czarny cień - rozetrzeć, a następnie fioletowy cień - rozetrzeć. Na dolną powiekę przenosimy biały cień, który również używamy pod łuk brwiowy, przy okazji rozcierając granice. I koooniec ;-)

07 grudnia 2011

Makjaż #6 dzienny smok w wersji demo

kliknij, aby powiększyć
Smok w wersji demo, nieco okrojony i mniej przydymiony niż ten wieczorny :D Chociaż naszła mnie ochota na srebrno-czarny moooocnyyy nasycony smoczek, może następnym razem :)
Kosmetyki, które użyłam:
podkład: Kolastyna
korektor: Inglot
puder: Virtual
baza: Virtual
kredka: Golden Rose
brązer: Paese
pomadka: Golden Rose
cienie: Bell, Oriflame, Rimmel, Paese
dokładne nazwy i numerki zainteresowanym podam w komentarzu :)
 Zaczynając od wewnętrznego kącika: różowo-koralowy cień na 1/3 powieki, na środku brąz (mój miał złote drobinki), czarny w zewnętrznym kąciku oraz w załamaniu. Pędzel kulka,puchacz lub inne cudo do rozcierania i rooozcieramy, roozieramy, aż osiągniemy pożądany efekt. Na górnej i dolnej lini wodnej szara kredka. I koniec! Prawda, że proste? :)
Jak Wam się podoba?