Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paris elegance. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paris elegance. Pokaż wszystkie posty

29 listopada 2011

Makijaż #3 granatowa pomarańcza

kliknij, żeby powiększyć
Dzisiaj jak wróciłam do domu i takie śliczne słońce świeciło nie mogłam nie zrobić zdjęć :D Udało mi się złapać sensowną ostrość, jestem zadowolona :) Makijaż... całkiem normalny zwyklak ;-) Pomarańcza i granat, a gdzieś tam na drugim planie metaliczny szary.

 Kosmetyki, które użyłam:
Puder - Paris Elegance
Korektor: Hean
Brązer - Oriflame, sunglow
Kredka - Golden Rose
Tusz - Maxfactor, Lash Extension Effect
Błyszczyk: Virtual water glaze, 20
Baza: Virtual
Cienie: Paris Elegance Super, Ingrid, Paese
(jeżeli ktoś chce dokładne numerki - napisze w komentarzu ;-)

kliknij, żeby powiększyć
Metaliczny, szary cień od wewnętrznego kącika do połowy powieki, 
granatowy cień w zewnętrznym kąciku, 
pomarańcz w załamaniu, jakiś jasny cień pod łuk brwiowy (ja użyłam cienia waniliowego opalizującego).
Wszystko dokładnie rozcieramy, kredka na linię wodną i cieszymy się makijażem :D
Jak Wam się podoba? :)

28 listopada 2011

Makijaż #2 cytryna zrobiona na szaro

kliknij, aby powiększyć
Przybywam dzisiaj do Was z kolejnym makijażem. Jak na mnie przystało, oczywiście musi być kolor. Makijaż w wersji demo miał być bardziej cytrynowy, wyszedł bardziej szaro bury... no cóż, zrobiłam cytrynę na szaro :D Jak Wam się podoba?

Żeby zmalować coś podobnego należy...
od wewnętrznego kącika nałożyć jasny, żółty cień, mniej więcej do połowy powieki,
na środku cień trochę ciemniejszy od żółtego, lekko limonkowy, w zewnętrznym kąciku ciemny szary kolor. Wszystko dokładnie rozetrzeć, a następnie
w załamaniu nakładamy zgaszony różowy cień, również rozcieramy i voila!





Kosmetyki, które użyłam:
Puder: Paris Elegance
Podkład: Maybelline Dream matt muse
Róż: Le Max - Beauty Magic
Tusz: Rimmel Extra Super Lash
Baza: Virtual
Błyszczyk: Vipera - Sweet & Wet, odcień 6

27 listopada 2011

Makijaż #1 kolorowy zwyklak

Zwykły zwyklak, tylko, że w kolorze. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. :)

Kosmetyki, które użyłam:
podkład: Maybelline - Dream matt muse, odcień Nude
puder: Paris Elegance, który możecie zobaczyć TUTAJ
róż: Beauty UK, który możecie zobaczyć TUTAJ
cienie: zwykła drogeryjna paletka no name, kolory: jasny fiolet, ciemny fiolet, jasny róż, turkus i czarny
brązer: końcówka mozaiki Margaret (opakowanie maksymalnie styrane, nawet nie znam dokładnej nazwy :D)
baza pod cienie: Virtual
błyszczyk: Juicy tubes z Editt Cosmetics (widoczny na pierwszym zdjęciu)
tusz: Rimmel Extra Super Lash, który możecie zobaczyć TUTAJ




Zoooooom na oczy.
W wewnętrznym kąciku dosłownie kropka jasnego, rozjaśniającego różu, następnie jasny fiolet, na środku powieki ciemny fiolet, w zewnętrznym kąciku odrobina turkusu, w załamaniu czarny cień.
Granice między kolorami, oraz czarny cień w załamaniu delikatnie roztarte.

Następnym razem postaram się dodać zdjęcie pędzelków. W tym makijażu zwykły pędzel typu koci język większy i mniejszy, puchacz i kulka z Essence.

Jak się Wam podoba? :)

24 listopada 2011

Paris Elegance Super - satynowe cienie do powiek

Z Paris Elegance mam już puder, który pokazywałam Wam w tym haulu. Ostatnio przeglądając kuferek natknęłam się na te cienie i pomyślałam, że warte są recenzji, a dlaczego... uwielbiam je za kolor, pigmentacje i konsystencje, ah... i przede wszystkim - za cenę.


  Kolorystycznie z tego co pamiętam był wybór, w moje ręce wpadły te oto 3 odcienie. Fiolet, pastelowy róż, metaliczny szary. Cienie są moimi tanimi faworytami. Kosztowały mniej więcej z 5-6 zł, samo wpisywanie w google "Paris Elegance" nic nie dało, natomiast udało mi się znaleźć samego producenta - Anel Cosmetics. Na stronie można zobaczyć wzorniki cieni, upolowałabym kilka nowych, same zobaczcie:






 Opakowanie - najzwyklejsze, plastikowe, przeźroczysta klapka, dość solidne, nie rozpada się przy pierwszym upadku, cień też się nie kruszy, bo jest taki... zbity :D
Nie jest ani matowy, ani perłowy, trochę jak satynowe wykończenie, trochę jak metalik.
 Swatche, które możecie zobaczyć są za pierwszym maznięciem, więc jak dla mnie pigmentacja jest zadowalająca, na powiekach wyglądają równie kusząco.
 Podczas pisania tego posta naszła mnie pewna myśl - różowy, pastelowy cień będzie się nadawał na delikatny rozświetlacz. Poszłam, sprawdziłam - zgadza się. Dobrze wygląda na policzku, delikatny, dość naturalny efekt, bez żadnych brokatów na twarzy :D Musicie mi wierzyć na słowo :-)

Cienie się nie wałkują, dobrze łączą i rozcierają. Gorzej jest z trwałością - bez bazy niestety się długo nie utrzymują. Za to są bardzo wydajne, mają lekko kremową konsystencje dzięki czemu się nie osypują,

Moje kolory to:
pastelowy róż - 871
fiolet - 15
metaliczny szary - 6


Polecam wypróbować jeżeli je spotkacie, jak widzicie kolory są ciekawe, wzorniki proponowane przez producenta również, chętnie bym małe co nieco upolowała, ale nawet nie wiadomo gdzie... Wielki plus za samą jakość i cenę gigantyczny minus za dostępność. No niestety...

30 października 2011

Haul #1 Butterfly, See you, Wendy

Jak się czujecie w związku z długim weekendem? Macie w ogóle długi weekend? Mi się poszczęściło, mogę się nazwać farciarą, do wtorku włącznie leniuchuje. Dzisiaj ciężko było mi się wygrzebać spod ciężkiej, cieplutkiej kołdry. Właśnie zajadam się śniadaniem i piję ciepłą herbatę. Totalny relaks... to lubię. Apropo relaksu, wczoraj byłam na małych zakupach. Nawet nigdzie nie podróżowałam, mój haul cały pochodzi z małej drogerii.



Krótki przekrój przez kosmetyki....
# Błyszczyk Wendy, numer 08, cena. 5 zł 
Nigdzie dotąd nie widziałam tego błyszczyka, a że ja lubię próbować kosmetyki mało znanych, lub nieznanych firm to i oto ten błyszczyk. Ostatnio strasznie spodobały mi się ciemne kolory, przedwczoraj cały dzień namiętnie nosiłam ciemny, ceglasty błyszczyk z Manhattanu, to ten kolor od razu wpadł mi w oko. Jak na razie mogę powiedzieć tyle, że nie ma w sobie drobinek, dobrze się go aplikuje na usta, nie ściera się szybko.




# Błyszczyk Wendy, tym razem w odcieniu 10, kolor nieco ciemniejszy, cena ta sama - 5zł



# Lakier pękający - Butterfly, Artistic Cracks, cena 6zł
Czytałam o nim różne recenzje, ile recenzji tyle opinii. Mi się, albo po prostu trafił dobry jakościowo produkt, albo nie jestem po prostu wybredna i za 6 zł nie oczekuje cudów. :) Wczoraj sobie od razu pomalowałam nim paznokcie, co prawda na ciemny, czerwony lakier, więc ciemny lakier pękający na ciemną bazę nie wyszedł zbyt efektownie, ale samo pęknięcie będziecie mogli zobaczyć na zdjęciu. Lakier ma konsystencję zwykłego lakieru, szybko pęka, natychmiastowo schnie. Jestem zadowolona.




# Cień do powiek, See you, odcień: ...next time, cena: 4,99zł
Pisałam już o cieniach See you, jeżeli chcesz przeczytać recenzję to zapraszam tutaj.





# Puder w kamieniu, Paris Elegance, odcień numer 3 (wydaje mi się, że jest to najjaśniejszy) cena: 7,5zł
Ciężko mi cokolwiek o nim powiedzieć, bo jeszcze go nie testowałam. Jeżeli chodzi o samo pudełko - jest dość masywne, w środku znajduje się dość duże lusterko, nie jest dołączony żaden aplikator, ani pacynka. Dodatkowo puder jest perfumowany? Nie wiem jak to określić... Ma specyficzny słodki zapach, nie jest to zapach typowy dla pudru.





# Kolczyki
Mówiłam już, że jestem strasznym zbierakiem biżuteryjnym? :D Chociażbym kupowała 1000 parę kolczyków to i tak nie będę uważać, że jest tego za dużo. Uwielbiam długie kolczyki, świecące kolczyki, matowe, orientalne, małe kolczyki, bransoletki, naszyjnik... aaaah... wszystko! Absolutnie wszystko. Dzisiaj przedstawiam Wam 3 gwoździe dzisiejszego haul'u.




Małe okrągłe, tęczowe pół kule kosztowały zaledwie 2 zł, kwadratowe całe w cyrkoniach - 5 zł, a długie w lekko orientalnym stylu - 8zł.

Pozdrawiam Was ciepło, odpoczywajcie w leniwy niedzielny poranek :)