Zapraszam na krótki, 6 produktowy przekrój przez kupione kosmetyki.
Gwiazdy dzisiejszego posta:
Zaczynajmy...
1. Olejek rycynowy
- długiego przedstawiania nie wymaga. Bardzo, bardzo, bardzo wspaniała
rzecz - jeżeli ktoś jeszcze nie wiem o tym - najtańsza i najlepsza
odżywka do włosów, rzęs, brwi, paznokci i do czego tam jeszcze
chcecie... Za śmieszną cenę dostajemy butelkę bardzo gęstego oleju. Mój
kosztował 2,50 zł. Już ciężko mi zliczyć, który raz ponownie kupowałam
to cudo.
3. Naoglądałam się lakierów na Waszych blogach i mnie naszła ochota na nowe kolory. Odbijając od czerwieni i pośrednich kolorów, tym razem słodki, pastelowy róż. Miss Selene, odcień 123. Cena 2 zł z groszami.
4. Żeby nie było tak słodko, mocniejszy akcent na paznokciach. Znowu Golden Rose, seria Paris, odcień 231. Cudowny granatowy kolor. Cena: 4,30zł. Już go kocham ;-)
5. Nie ma dla mnie chyba zakupów bez czegoś do ust - tym razem dorwałam błyszczyk z Miss Sporty, seria Ladies Night. Odcień 810 - In the spot light. Mój ulubiony rodzaj aplikacji błyszczyka, czyli wykręcany, z pędzelkiem. Ciężko mi określić jak długo się utrzymuje, bo miałam go na sobie tylko raz, ale na ustach wygląda bardzo ładnie. I... najważniejsza rzecz - zapach! Jest tak cudowny, że mam ochotę go zjeść. Wracałam ze sklepu i jak głupek wąchałam błyszczyk. Kojarzy mi się z zapachem lodów wodnych, owocowych... pachnie trochę jak lody "Kaktus". Cudoooo. Cena: 12,70 zł.
6.
Na sam koniec zostawiłam sobie swoją perełkę. O tym, że uwielbiam
pomadki Golden Rose wiecie... Tego odcienia jeszcze nie pokazywałam.
Nareszcie udało mi się go dostać. Jeżeli ktoś lubi odcienie blade, nude
to myślę, że podzieli mój zachwyt ;-) Ten produkt nie wymaga większego
przedstawiania - Golden Rose, seria pomadek z woskiem pszczelim, odcień 98, cena: 6,99 zł
Używaliście któregoś już z tych produktów? ;-)



