Ten tydzień nie był bogaty w zakupy, ale staram się ograniczać :D Wstawka z kolorówki, trochę pielęgnacji, czyli zapraszam na przegląd :D
1.
Joanna, Naturia, Balsam do ciała z czarną porzeczką - nawilżający. 200 g, gęsty i przeeeślicznieee pachnący, zapach tak intensywny jak w peelingach Joanny :)
2.
Ziaja, Szampon do włosów farbowanych, słonecznikowy, 500 ml. Lubię tę serię ziajowych szamponów, wykańczam figowy do włosów normalnych i skusiłam się teraz na słonecznikowy do włosów farbowanych. Na pewno pojawi się o nich recenzja!
3.
Kolastyna, Perfect Satin, kolor: beż, 30ml. Nigdy nie miałam tego podkładu, dlatego, gdy zobaczyłam go na promocji postanowiłam kupić. Kolor beżowy, w sklepie wydawał się jaśniejszy, dlatego radzę na niego uważać :) Na razie mam mieszane uczucia, za jakieś dwa tygodnie coś o nim napisze jak wyrobię sobie opinię :D
4.
Ingrid, lakier pękający, impressive cracks
Ucieszyłam się kiedy go zobaczyłam. Same spójrzcie jaki świetny kolor, a wybór był naprawdę dużyyy i w dodatku 15 ml! Pięknie, prawda? No i to na tyle z jego plusów :D Jestem w szoku po pierwszym użyciu, na pewno zrobię jego recenzje, ale na szybko piszę - bubel - nie warto!
5.
Essence, pędzelek do smokey eyes. Dużo o nim nie muszę pisać, bo ten produkt reklamy już nie potrzebuje. Dobrze znana większości fioletowa essencowa kulka. Po prostu polecam :)
6.
Vipera, seria Sweet and Wet. numerek 6. Mój absolutny kolorystyczny hit wśród błyszczyków. Wygląda cudownie, zakochałam się w nim od samego maźnięcia :)
7. I dobrnęliśmy do samego końca, ostatnią, 7 - szczęśliwą pozycją jest błyszczyk L
'Ambre, seria Magic Shine.
Jeżeli któraś z Was jest spostrzegawcza, zauważyła na pewno, że na zdjęciu zbiorczym wszystkich kosmetyków, błyszczyk L'Ambre jest zdublowany i wcale nie oznacza to, że kupiłam dwa odcienie :D
Kiedy dzisiaj przez przypadek natrafiłam na niego, a kiedyś czytałam o nim jaki jest och i ach od razu go złapałam, poleciałam kasy, kupiłam i... wróciłam po drugi. A dlaczego? O tym już za chwilę... :D
Błyszczyk jest i moim absolutnym hitem już po pierwszej aplikacji. Ma mega intensywny kolor, a
efekt, który zobaczycie na zdjęciu jest po JEDNYM pociągnięciu pędzlem. Recenzja pojawi się na dniach, bo jest tak
cudowny, że nie mogę tego nie zrobić. :D
Odcień nr. 3, mocna, nasycona czerwień. Dla wszystkich wielbicielek czerwonych ust będzie to domniemam wymarzony kolor :D
I efekt na ustach...
Już się zakochałyście?
To świetnie :D
Jako, że święta kojarzą mi się z kolorem czerwonym
ogłaszam mini mini mini świąteczne rozdanie, w którym możecie zgarnąć błyszczyk (a właściwie pomadko-błyszczyk) firmy
L'Ambre o tymże nasyconym, czerwonym kolorze.
Oto i rozwiązana została zagadka dlaczego wróciłam się po drugi :D Sama nie wiedziałam, że jest tak świetny, ale miałam czuja i chętnie się nim z kimś podzielę.
Tadam tadam czerwoną eksplozję KOMUŚ DAM!
Co trzeba zrobić?
Wyjściowo każdy ma jeden los, jeżeli:
będziesz publicznym obserwatorem mojego bloga - jest to równocześnie warunek wzięcia udziału w rozdaniu.
W komentarzu pod tym postem wystarczy napisać hasło "chcę", podać swój e-mail i nick pod jakim obserwujecie mój blog.
Opcjonalnie dwa dodatkowe losy możecie otrzymacie za dodanie informacji na blogu (w formie posta) o mini mini mini wizażownym rozdaniu.
Moich stałych widzów, których doskonale pamiętam po komentarzach nagradzam oczywiście i otrzymują + dwa losy, jeżeli tylko "chcą" :D
Na zgłoszenia czekam do 17 grudnia, może uda mi się jeszcze priorytetem zdążyć przed gwiazdką. :)
Jak Wam się podoba haul? Miałyście któryś z tych produktów?