Czułam niedosyt zakupowy po ostatnim haul'u, więc dużo nie myśląc
wybrałam się wczoraj ponownie na zakupy i nieco dopieściłam swoją próżna
stronę charakteru :D
Zapraszam na krótki, 6 produktowy przekrój przez kupione kosmetyki.
Gwiazdy dzisiejszego posta:
Zaczynajmy...
1. Olejek rycynowy
- długiego przedstawiania nie wymaga. Bardzo, bardzo, bardzo wspaniała
rzecz - jeżeli ktoś jeszcze nie wiem o tym - najtańsza i najlepsza
odżywka do włosów, rzęs, brwi, paznokci i do czego tam jeszcze
chcecie... Za śmieszną cenę dostajemy butelkę bardzo gęstego oleju. Mój
kosztował 2,50 zł. Już ciężko mi zliczyć, który raz ponownie kupowałam
to cudo.
2. Zostając przy pielęgnacji - moje absolutne KWC -
Marion, regenerująca maska ożywiająca kolor włosów farbowanych, moja do włosów w odcieniu czerwieni.
Dostępna jest na pewno jeszcze do blondu i brązu, z czernią nie jestem
pewna. Wszystkie farbowane rudo- i czerwonowłose na pewno łączą się ze
mną w bólu i doskonale wiedzą co to znaczy wypłukiwanie się farby.
UWIELBIAM rudości, ale niestety po farbowaniu długo farba się nie
utrzymuje, a żeby nie katować włosów farbą znalazłam o to cudo. Na pewno
zrobię recenzję dokładną maseczki ze zdjęciami przed i po. Cena: 3,20
zł. Dwie maseczki po 20 ml.
3. Naoglądałam się lakierów na Waszych blogach i mnie
naszła ochota na nowe kolory. Odbijając od czerwieni i pośrednich
kolorów, tym razem słodki, pastelowy róż.
Miss Selene, odcień 123. Cena 2 zł z groszami.
4.
Żeby nie było tak słodko, mocniejszy akcent na paznokciach. Znowu
Golden Rose, seria Paris, odcień 231. Cudowny granatowy kolor. Cena:
4,30zł. Już go kocham ;-)
5. Nie ma dla mnie chyba zakupów bez czegoś do ust - tym razem dorwałam błyszczyk z
Miss Sporty, seria
Ladies Night. Odcień
810 - In the spot light.
Mój ulubiony rodzaj aplikacji błyszczyka, czyli wykręcany, z
pędzelkiem. Ciężko mi określić jak długo się utrzymuje, bo miałam go na
sobie tylko raz, ale na ustach wygląda bardzo ładnie. I... najważniejsza
rzecz - zapach! Jest tak cudowny, że mam ochotę go zjeść. Wracałam ze
sklepu i jak głupek wąchałam błyszczyk. Kojarzy mi się z zapachem lodów
wodnych, owocowych... pachnie trochę jak lody "Kaktus". Cudoooo. Cena:
12,70 zł.
6.
Na sam koniec zostawiłam sobie swoją perełkę. O tym, że uwielbiam
pomadki Golden Rose wiecie... Tego odcienia jeszcze nie pokazywałam.
Nareszcie udało mi się go dostać. Jeżeli ktoś lubi odcienie blade, nude
to myślę, że podzieli mój zachwyt ;-) Ten produkt nie wymaga większego
przedstawiania - Golden Rose, seria pomadek z woskiem pszczelim, odcień 98, cena: 6,99 zł
Używaliście któregoś już z tych produktów? ;-)