Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wizaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wizaż. Pokaż wszystkie posty

20 września 2013

Rozgrzewanie ciała, czyli BINGOSPA Koncentrat 100% cynamonowo-kofeinowy




Idealne, gładkie i jędrne ciało... która z nas o nim nie marzy? Czasem, żeby poprawić swoją doskonałoś musimy sięgnąć po różne balsamy i specyfiki, które pomogą nam osiągnąć upragniony efekt. 

Jednym z takich produktów jest koncentrat cynamonowo-kofeinowy Bingospa. 
Zapewniam, że w tym niepozornym, plastikowym, lekko trącącym PRLem słoiczku kryje się moc :D


01 września 2013

MAKIJAŻ: pazie oko wersja 123456

Kolejny raz mocno i kolorowo! Kiedy zaczynałam się malować pomyślałam o czymś delikatniejszym, lekko na czarno przydymionym, a wyszło... wyszło jak zawsze ;)









 jak się podoba? ;)

25 sierpnia 2013

MAKIJAŻ: ciągnie mnie do niebieskiego...

Coś ciągnie mnie w makijażach do niebieskiego - a szczególnie do pięknego granatu z palety 120. Co rusz w makijażu go gdzieś przemycam - dzisiaj gra jedną z głównych ról ;)





24 sierpnia 2013

MAKIJAŻ: zbliżenie na oczy ;)

Dzisiaj przy porannym szykowaniu po pomalowaniu tylko rzęs tuszem naszła mnie jednak ochota na coś mocniejszego... tam dodałam lekki kolor, tam roztarłam... i efekt wygląda tak:






18 sierpnia 2013

MAKIJAŻ: lekko zabarwiony...

Bardzo zwykły codzienny zwyklak z odrobiną dodatku zieleni dla przełamania jego oczywistości ;-)





Plus wczorajszy zwyklak w liso-rudych kolorach :



Dzisiaj pojechałam na małe zakupy tylko po podkład, a wyszło jak wyszło... jak zawsze ;-)
Już niebawem nowe recenzje.



Jak Wam się podoba makijaż?

25 marca 2013

MAKIJAŻ: w kolorze i na leniucha


Dzisiaj zdecydowanie  przewaga zdjęć na treścią ;-)

Wczorajszy makijaż...





oraz dzisiejszy, tzw. na leniucha... ;-)





Jak Wam się podobają? ;)

22 marca 2013

MAKIJAŻ: projekt układ słoneczny - WENUS

Mężczyźni są z Marsa... a kobiety z Wenus... kobiecy makijaż to na pewno nie jest, ale kolorystycznie próbowałam się scalić z Wenusem ;)

Dla przypomnienia makijaż malowany pod projekt Układ słoneczny, który zaproponowała Madame Peacock z bloga pawie-piorka



Zdjęcie na podstawie którego się inspirowałam:


I efekt:


20 marca 2013

CHARAKTERYZACJA inspirowana

Charakteryzacja mocno inspirowana, możliwość pobawienia się z kolorem w marcowe popołudnie. Trochę mnie nosiło, musiałam się artystycznie wyżyć :D Wyszło, jak wyszło... przeniosłam się do krainy czarów...


11 czerwca 2012

ALFABET KOLORÓWKI: k jak korektor


...czyli nowa seria postów na blogu, w których będziecie mogły zobaczyć tylko i wyłącznie moje topowe produkty, gdzie plusy przeważają nad minusami ;-)


K jak korektor, czyli Inglot, Cream Concealer (kremowy korektor)




Kremowy korektor w tubce. Świetny do tuszowania krostek, przebarwień, blizn a także cieni pod oczami. Jego kremowa formuła sprawia, że doskonale wtapia się w cerę i trzyma się cały dzień. Dostępny w kilku odcieniach beżu oraz w kolorze zielonym, żółtym i różowym.

05 czerwca 2012

DOMOWE SPA: odcinek 3: NAWILŻANIE

W poprzednich dwóch odcinkach zajmowaliśmy się twarzą, teraz czas na nawilżanie całego ciała.
Bohaterem dzisiejszego odcinka Domowego SPA, będzie balsam do ciała: 
DOVE intensywnie nawilżający do bardzo suchej skóry.



1 odcinek domowego SPA: OCZYSZCZANIE >>tutaj<<
2 odcinek domowego SPA: REGENERACJA >>tutaj<<

25 maja 2012

Look paznokciowy na lato

Uwielbiam ciepłe dni, kiedy wszystkie barwy są nasycone, szarobure miasta zaczynają żyć swoim tempem, wychodzą piegi, jaśnieją włosy, kobiety noszą zwiewne, kwieciste sukienki, a na moich paznokciach królują mocne kolory, a najczęściej ten oto, nawet nie wiem jaki - coś między czerwienią, a pomarańczem.
Golden Rose Paris numer 224





Jak dziewczęta? Muśnięte słońcem już jesteście? Czy preferujecie jasną karnację? 
A jak u Was z pazurami na lato? 

Trzymajcie się ciepło ;-)

22 maja 2012

Szampon PIROLAM jako odkrycie roku 2010

Dzisiejszym gościem na blogu będzie szampon Pirolam zawierający substancje o działaniu przeciwłupieżowym. Produkt został oznaczony Laurem konsumenta, jako odkrycie 2010 roku.



Szampon oprócz samego działania przeciwłupieżowego ma również poprawiać kondycję i skórę głowy.

Ja sama produktu nie używałam, ponieważ nie zmagam się z takim problemem, ale podzieliłam się częścią próbek ze znajomymi mi osobami, a następnie zapytałam ich o zdanie.

Szampon ma bardzo lekką, wręcz płynną konsystencję o dość specyficznym zapachu kojarzącym mi się z wodą kolońską.

Po kontakcie z wodą konsystencja zmienia się na bardziej kremową, delikatnie się pieni, dobrze spłukuje.





Szampon należy wmasować, aż do uzyskania piany, którą pozostawiamy na jakieś 3-5 minut i dokładnie spłukujemy.

Produkt ma nie tylko pozbyć się pojawiającego łupieżu, ale również zlikwidować same przyczyny jego powstawania. W tym ma pomóc formuła zawierająca cyklopiroksolaminę i klimbazol. 

Zawarta/e w szamponie:
- gliceryna - uelastycznia i nawilża skórę głowy
- proteiny pszenicy - odżywiają włosy i nadają połysk
- polyquaternium-7 - poprawia kondycję włosa i ułatwia ich rozczesywanie
- kompleks witamin A i E - dodaje włosom elastyczności
- Lamesoft PO 65 - poprawia wilgotność skóry głowy, wygładza ją i uelastycznia, dostarczając skórze głowy nawilżających lipidów



Szampon można zakupić w aptekach, lub sklepach internetowych. 

Cena za 60ml to ok. 26-27 zł.

Po jego stosowaniu została zauważona poprawa w kondycji włosów, oraz zmniejszenie łupieżu już po pierwszym myciu. 
Nie podrażnia skóry głowy, ani nie plącze włosów.

Zostały mi jeszcze 2 próbki - jeżeli któraś z Was byłaby zainteresowana mogę oczywiście się nimi podzielić, ewentualnie jeszcze mogę komuś odlać z tubki. :)
Zainteresowane osoby proszę po prostu o zostawienie mi adresu mailowego w komentarzu 
;-)





Miałyście styczność z tym szamponem, albo innymi produktami Pirolam? Sięgacie po marki "aptekarskie" w swojej pielęgnacji? ;)

18 maja 2012

MAKIJAŻ: mięta z kreską

Ciemna krecha, miętowy akcent, czyli mój duet na dzisiaj.

revlon colorstay 150 buff
mozaika mon ami 03
inglot puder transparentny 211
eyeliner w pisaku no name
paletka cote nr 12
paletka magic visage nr 5
hean colour stay on nr 508
tusz maxfactor false lash effect
błyszczyk h&m






17 maja 2012

MAKIJAŻ: fioletowo-srebrny duet

Dzisiaj na powiekach mocniejsze kolory, dominujący fiolet i rozjaśniające srebro. Zdecydowanie dla większości będzie to makijaż wieczorowy, ale przy bladych ustach może być i wersja na dzień.

W makijażu użyłam:
paleta Essence z limitowanej edycji, którą możecie zobaczyć TUTAJ
podkład Revlon ColorStay 150 buff
puder Inglot transparentny 211
brązer Oriflame SunGlow 3509 golden
tusz Avon SuperExtend czarny
kredka MonAmi czarna
błyszczyk Virtual metallic collection 207





10 kwietnia 2012

DOMOWE SPA odcinek 3: błoto na twarz

Czego to kobieta nie zrobi, żeby być piękną, prawda? Nawet błoto na twarz nałoży... 
Dzisiejszą gwiazdą "Domowego SPA" będzie Maska błotna do twarzy z kolagenem z BingoSpa.


W poprzednich dwóch odcinkach mogłyście poczytać o masce oczyszczającej i nawilżającej dla leniuchów, tym razem co nieco dla tych, co lubią taplać się w błocie, szczególnie jeżeli jest to błoto z Morza Martwego ;-)


Maseczkę możecie zakupić głównie w sklepach internetowych, np. na stronie:
http://www.snella.pl/139,maska-blotna-do-twarzy-bingo-spa.html    
W normalnych, stacjonarnych sklepach niestety jej nie widziałam.
Kosztuje 12,90 zł i za tę cenę otrzymujemy 150g produktu. 


Zawiera 10% naturalnego błota z Morza Martwego i 5% niezhydrolizowanego kolagenu. Nie posiada żadnych barwników, ani kompozycji zapachowych. 



Jak ją otworzyłam byłam przerażana konsystencją - wręcz wodnista, baardzo rzadka. Już miałam obraz przed oczami jak mi to wszystko ścieka z twarzy, ale w rezultacie okazało się, że "daje radę". ;-) Podczas nakładania mam wrażenie jakbym się po prostu smarowała lekkim kremem. Mimo moich obaw nie spływa z twarzy. 
Ma w sobie bardzo delikatne drobinki (ziarenka piasku).





Zapach naprawdę błotny, nie potrafię go inaczej określić. Niezbyt przyjemny, na pewno kwiatowych/owocowych/słodkich woni się tutaj nie dowąchamy :D

Jeżeli chodzi o wydajność - spisuje się na 6+
Niewielka ilość pozwala na rozprowadzenie jej na całej twarzy, używam ją od jakiegoś miesiąca dwa razy w tygodniu i zużycie jak na tak długi okres czasu minimalne, więc przeliczając cenę w stosunku do wydajności jest to chyba najtańsza maska jaką kiedykolwiek miałam. 


Warstwy maseczki możemy dokładać zależnie od naszych potrzeb, odczekując chwilkę zanim poprzednia "warstwa" lekko przyschnie. 

Po nałożeniu możemy odczuwać delikatne ściągnięcie, ale nie mamy, że tak to ujmę - sztywnej twarzy. 
Bezproblemowo się zmywa - zarówno pod wodą, jak i przy użyciu wilgotnych chusteczek.


Producent obiecuje nam przede wszystkim rozwiązanie problemu z przetłuszczającą się skórą (ja nie mam cery tłustej - bliżej jestem mieszanej ze skłonnościami do suchej - ale mi ta maseczka na szczęście nie wysusza skóry), ma być nieoceniona w walce z zwalczaniem trądziku i innych niespodzianek na twarzy - do trądziku się nie odniosę, bo go nie posiadam, ale muszę przyznać, że dobrze radzi sobie z innymi niedoskonałościami. Zdecydowanie zauważyłam ich zmniejszenie.
Co więcej, ma odtykać, ściągać i dezynfekować pory skóry - z czym się w 100% zgadzam, pomogła mi "doprowadzić twarz do ładu", bo ostatnio moja cera się zbuntowała i zapychała się czym popadnie :D

O masce możemy przeczytać również, że wyrównuje bilans minerałów w skórze i reguluje jej wilgotność, oraz przyspiesza gojenie małych ranek i stanów zapalnych skóry. 


Pod wszystkim się podpisuję i jak najbardziej polecam ten produkt. Jest to zdecydowanie mój KWC wśród maseczek i chociaż niekoniecznie lubię się babrać z tego typu konsystencją mojego błotka na pewno długo nie porzucę. 


Miałyście już styczność z błotem od BingoSpa? :)
Jeżeli macie jakieś pytania - zapraszam do komentarzy.