Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 707 cherry wine. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 707 cherry wine. Pokaż wszystkie posty

27 stycznia 2012

HEAN - maximum gloss & volume CHERRY WINE, czyli moja wisienka na torcie

"Maximum koloru i połysku. Pomadka i błyszczyk 2 w 1!
Pomadka Maximum gloss & Volume nadaje ustom delikatny kolor i wspaniały blask.
Dzięki zawartości składnika aktywnego Maxi – lip®, formuła pomadki zwiększa objętość ust nawet do 40% oraz stymuluje syntezę kolagenu. Efekt? Pełne usta i wyraźny kontur!
Pomadka intensywnie pielęgnuje: nawilża, ujędrnia i wygładza naskórek ust oraz sprawia, że usta są efektownie rozświetlone i bardziej wydatne. "

Oczywiście sam producent niesamowicie zachwala tę pomadkę, a czy sprostała moim wymagającym ustom? Zapraszam do czytania...
CENA: Bezpośrednio ze strony hean.pl - 10,49zł

DOSTĘPNOŚĆ: Nadal Hean jest kiepsko dostępny, nie widzę go zbyt często w sklepach, zostaje szukanie w mniejszych drogeriach, na aukcjach i w sklepie internetowym.

OPAKOWANIE: Przeciętne, przezroczysty plastik, solidnie wykonane.

PIGMENTACJA: Za jednym pociągnięciem pomadki otrzymujemy delikatny efekt, coś w stylu błyszczyka, możemy dozować kolor poprzez nałożenie kolejnej warstwy. Można uzyskać bardzo naturalny kolor, jak i mocno podkreślone usta. Jak dla mnie na plus.


TRWAŁOŚĆ: Koszt pomadki Maximum gloss & volume nie jest gigantyczny, to też nie spodziewałam się zbyt dużej trwałości, jednak muszę przyznać, że jest całkiem przyzwoita. Utrzymuje się podobnie jak pomadki Golden Rose - czyli ok. 3 godzin. Po posiłku wymagane są delikatne poprawki. 

KONSYSTENCJA: Delikatna, kremowa, pomadka nie jest tępa, dobrze się rozprowadza na ustach. Nie wysusza ust, nie podkreśla suchych skórek.

WYKOŃCZENIE: Powiedziałabym, że ta pomadka jest gdzieś pomiędzy perłą, a matem. Delikatnie się błyszczy przez zawierające w niej drobinki, lubię ten efekt. Przypomina mi nieco pomadkę pokrytą błyszczykiem.  


WYDAJNOŚĆ: Używam ją od kilku tygodni, widać delikatne zużycie, więc wydajność standardowa. 


ZAPACH: Miłe zaskoczenie - zapach w żadnym wypadku nie przypomina babcinych pomadek. Mój
odcień to CHERRY WINE, a pomadka rzeczywiście pachnie... wiśnią. Delikatny, owocowy zapach.

WARIANTY KOLORYSTYCZNE: W sumie pomadkę można zakupić w 15 odcieniach. 
Mój odcień - 707 CHERRY WINE 


OBIETNICE PRODUCENTA: Na samym początku posta mogliście przeczytać informację ze strony HEAN. Pomadka podobno ma  zwiększać objętość ust, oraz stymulować syntezę kolagenu. Hmm... ciężko mi powiedzieć czy to jest prawda - nie mam małych ust, wiec powiększenia nie potrzebuję i nigdy nie szukam w pomadkach. Zapewne przez delikatne, rozświetlające drobinki usta mogą wydawać się delikatnie większe i pełniejsze. 


Miałyście? A może planujecie zakup? Chętnie poznam Waszą opinię o pomadkach HEAN ;-)